Oaza Rodzin – Wspólnota Domowego Kościoła

Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie pomaga małżonkom sakramentalnym czerpać z łaski i mocy sakramentu małżeństwa, uczy jak żyć tym sakramentem i celebrować go przez całe życie.
Dlatego zapraszamy do przyłączenia się do tej Wspólnoty działającej w naszej parafii.
Najlepiej jednak posłuchaj świadectwa…
Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie pomaga małżonkom sakramentalnym czerpać z łaski i mocy sakramentu małżeństwa, uczy jak żyć tym sakramentem i celebrować go przez całe życie. Duchowość małżeńska proponowana w ramach Domowego Kościoła jest realizowana poprzez przyjęcie elementów formacyjnych nazywanych zobowiązaniami – darami…
Są to:
– codzienna modlitwa osobista połączona z lekturą Pisma Świętego,
– regularne spotkanie ze Słowem Bożym,
– codzienna modlitwa małżeńska jako wspólne stawanie przed Panem,
– codzienna modlitwa rodziny, jako wspólnoty zanurzonej w Bogu,
– comiesięczny dialog małżeński i wynikająca z niego reguła życia (systematyczna praca nad sobą),
– uczestnictwo w comiesięcznych spotkaniach formacyjnych kręgu (grupa 4-7 małżeństw),
– uczestnictwo przynajmniej raz w roku w rekolekcjach formacyjnych.
Nie są one celem samym w sobie, ale środkiem do celu. Ich realizowanie odbywa się w małżeństwie poprzez codzienny wspólny wysiłek małżonków, podejmujących i realizujących poszczególne zobowiązania oraz poprzez wzajemną pomoc małżeństw w kręgu w dążeniu do Chrystusa (idea małej grupy jako środowiska koniecznego do wzrostu wiary).
Czekamy na Was. Zanim się spotkamy, już Was polecamy Miłosiernemu Bogu i prosimy dla Was o Ducha Świętego – Ducha miłości, radości i pokoju.
Kontakt poprzez księży moderatorów: o. prob. Wojciech Kałafut, o. Jan Taff.
Obszerniejszy materiał o Domowym Kościele jest pod adresem: www.dk.oaza.pl.
W naszej Parafii nieprzerwanie od 1978 roku działa wspólnota Domowego Kościoła. Jeśli w pamięci Czytelników pozostają oazy młodzieżowe, szczególnie liczne i znane w latach 70-tych i 80-tych, to my jako Domowy Kościół, jesteśmy „przedłużeniem” takiej oazy, to znaczy ruchem oazowym, którego zasady są tak opracowane, by jak najlepiej służyć małżonkom i nie kolidować z rytmem życia rodzinnego. Spotykamy się raz w miesiącu, od września do czerwca, na modlitwie, rozważaniu Słowa Bożego, dzieleniu się życiem, czyli naszymi radościami i smutkami oraz tzw. pracy formacyjnej. Formacja, czyli praca nad wzrostem duchowym, odbywa się w kręgach, to jest grupach 4-7 małżeństw, które spotykają się ze sobą w swoich domach. W spotkaniu uczestniczy kapłan, będący opiekunem danego kręgu.
Domowy Kościół dąży do odnowy małżeństwa i rodziny. Czyni to, proponując duchowość małżeńską, oznaczającą zmierzanie do świętości w jedności ze współmałżonkiem. By ten cel osiągnąć małżonkowie podejmują określone zobowiązania. Są one w istocie darami, których realizacja skutecznie przybliża osiągnięcie szczęścia małżeńskiego. Wspólny wysiłek małżonków oraz wzajemna pomoc małżeństw w kręgu pozwala wyjść z opresji i pokonywać problemy małżeńskie, nie zbaczając z obranego kursu na Boga i – poprzez różne doświadczenia – rozwijać wzajemną miłość.
Propozycje Domowego Kościoła są drogowskazami, które pokazują, jak powinno wyglądać życie chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny. Poprzez codzienną modlitwę i lekturę fragmentu Pisma Świętego każdy z małżonków buduje osobistą relację z Bogiem, która jest podstawą do kształtowania wszystkich innych relacji. Więź małżeńską umacnia codzienna wspólna modlitwa męża z żoną, modlitwa rodziny, comiesięczny dialog małżeński i wynikająca z niego reguła życia, będąca systematyczną pracą nad sobą. Do budowania więzi przyczynia się też uczestnictwo przynajmniej raz w roku w rekolekcjach formacyjnych. Wierność tym zobowiązaniom sprawia, że zarówno wspólnota małżeńska, jak i rodzinna stają się dla człowieka miejscem jego wszechstronnego rozwoju osobowego – fizycznego, psychicznego i duchowego, jego wzrastania w Bogu i dojrzewania do bycia pełnym darem z siebie dla drugiego. Dzieci, wychowywane w atmosferze świadomie budowanej wspólnoty chrześcijańskiej, mają wielką szansę w sposób naturalny przyswoić wyznawane wartości oraz wzrastać w wierze i miłości.
Nie umawiamy się po to, by porozmawiać o tym, co w polityce czy u sąsiadów. Spotykamy się w imię Chrystusa i ze względu na Niego, po to by Go wspólnie odnajdywać i trwać przy Nim w naszej codzienności. Poprzez zbliżanie się do Boga, zbliżamy się do siebie, wierząc, że to jedyna droga, by zbudować prawdziwą miłość i jedność małżeńską. I choć przynależność do wspólnoty Domowego Kościoła uważamy za wielką łaskę, nie czujemy się gronem wybrańców. Tak jak wszyscy w Kościele, jesteśmy słabi i grzeszni, mamy swoje lepsze i te mniej chwalebne chwile w życiu, nasze małżeństwa przechodzą kryzysy, dzieci błądzą, ale jest z nami Bóg i On pozwala nam trwać razem, cieszyć się wzajemną miłością, pogłębiać ją i krok po kroku osiągać szczęście, „choćby zatrzęsła się ziemia” (Ps 46).
W jednym z naszych kręgów są cztery małżeństwa z różnym stażem w Oazie Rodzin. Tym, co nas łączy i co wydaje się najważniejsze, jest wzajemne wsparcie, przede wszystkim modlitewne. Siła modlitwy wspólnotowej jest nie do przecenienia. Doświadczamy jej też, gdy co miesiąc modlimy się w przesłanych przez członków Domowego Kościoła intencjach – niejedna prośba wysłana przez nas została przez Pana Boga spełniona.
Ze strony kręgu możemy liczyć w razie potrzeby na pomoc materialną, szczerą rozmowę, podzielenie się z nami swoimi sukcesami i porażkami w wychowaniu dzieci, słowo otuchy, a także – co szczególnie cenne – pozyskanie wiedzy o nas samych, o tym, co nas gubi i w czym jesteśmy mocni, nad czym mamy w sobie popracować i czym możemy służyć innym. Każde małżeństwo wnosi swój niepowtarzalny wkład w to, kim się stajemy i na ile doskonalimy się w miłości. Czerpiemy z innych wspaniałe wzorce bądź dostrzegamy w nich jak w lustrze własne słabości, co w sposób często nie bezbolesny, ale za to bardzo skuteczny zdziera z nas pychę i uśmierca miłość własną.
Najdłużej z naszego kręgu obecni w Domowym Kościele są Marysia i Józek, dają poczucie stabilności i trwałości wspólnoty, są zawsze gotowi do pomocy, życzliwi, gościnni, serdeczni i dodający otuchy, napełniający człowieka wiarą w jego możliwości, sprawiający, że można odkryć w sobie nie rozpoznane wcześniej talenty. Dorotka i Piotr, wpisani jak ikony w wizerunek naszej Parafii, choć niestety już tu nie mieszkający, są niedościgłym wzorem jedności małżeńskiej, wzajemnego oddania, szacunku, czułości, ciepła, wielkiej wrażliwości, cichości i pokory, pięknego macierzyństwa i ojcostwa. Natalia i Vlado z kolei dają poczucie stąpania po ziemi, uczą solidności, wytrwałości, zaradności, dotrzymywania terminów, otwartego wyrażania poglądów i potrzebnej czasem w życiu determinacji w dążeniu do celu. Najmłodsza stażem para, Ewa i Paweł, są budującym świadectwem troski o rodziców i zgodnego, pełnego wzajemnego szacunku życia pod jednym dachem w rodzinie trzypokoleniowej. Jako najmłodsza z nas także małżeńskim stażem para, przypominają swoim przykładem, żeby od czasu do czasu potrzymać się za ręce, idąc razem na spacer. Poprzez nasze doświadczenia jako kręgu Pan Bóg pokazuje nam, że chce, byśmy stanowili wspólnotę pomimo różnic, jakie nas dzielą. Byśmy byli żywym znakiem Bożej jedności w różnorodności.
Nieoceniony wpływ na budowanie wspólnotowych mają nasi duszpasterze – moderatorzy. Pierwszym z nich był o. Stefan Wojda. Był punktualny, słowny, rzetelny i wymagający. Taki, jaki powinien być ojciec względem małego dziecka, które potrzebuje wyznaczonych zasad i wytyczonych granic, by czuć się bezpiecznie. Może na pozór szorstko i bez sentymentów, ale kochał nas – chciał naszego dobra i starał się, jak mógł, pomóc nam je osiągnąć. Naszym drugim duszpasterzem był o. Wojciech Kałafut. Jego posługa pokazała nam nasze braki, niedostatki, ułomności wzajemnej relacji, nauczyła pokory względem drugiego i siebie samego. Dzięki swojemu poczuciu humoru, przełamującemu konwenanse, nauczył nas, ze lżej jest iść przez życie, gdy nie traktuje się wszystkiego na serio i nie dopatruje się złych intencji tam, gdzie ich w istocie nie ma. Obecny duszpasterz, o. Jan Taff, nie jest jeszcze tak długo z nami, by można dostrzec, na ile nasze małżeństwa ulegają przemianie, ale bez wątpienia w atmosferze szacunku wobec nas, gotowości służenia i powściągliwego towarzyszenia, jaką o. Jan stwarza, będziemy wzrastać i uszlachetniać się. Można powiedzieć, że Pan Bóg dał nam idealnych wychowawców – swoich pasterzy, każdego na właściwy czas, tak byśmy nie ustawali we wzrastaniu ku świętości we dwoje.
Drodzy Małżonkowie! Jeśli chcecie odnowić Wasze małżeństwo i Waszą rodzinę, marzycie o zbudowaniu prawdziwej jedności małżeńskiej w Waszym sakramentalnym związku, o życiu pełnią miłości, którą przysięgaliście sobie w dniu ślubu, zapraszamy Was do naszej wspólnoty.
Jeśli wiele Was dzieli, a macie bodaj pragnienie, by żyć „po Bożemu” w Waszym małżeństwie, by Wasz związek stawał się lepszy, a Wasza zażyłość większa, to zapytajcie w sercu Pana Boga, czy Domowy Kościół jest miejscem dla Was. Jeśli tak, na pewno Was do niego przyprowadzi. Pomódlcie się za wstawiennictwem założyciela Ruchu Światło-Życie, w tym też Domowego Kościoła, Sługi Bożego księdza Franciszka Blachnickiego i cierpliwie zaczekajcie:
MODLITWA ZA WSTAWIENNICTWEM SŁUGI BOŻEGO KS. FRANCISZKA BLACHNICKIEGO
Boże, Ojcze Wszechmogący, dziękujemy Ci za Twojego kapłana sługę Bożego Franciszka, którego w niezwykły sposób obdarzyłeś łaską wiary konsekwentnej, tak iż swoje życie oddał niepodzielnie na Twoją służbę.
Dziękujemy ci za to, że pozwoliłeś mu gorąco miłować Twój Kościół i zrozumieć, że najgłębszą zasadą jego żywotności i płodności jest oblubieńcze oddanie siebie w miłości Twojemu Synowi, na wzór Niepokalanej, Matki Kościoła. Dziękujemy Ci również za to, że przez tego kapłana wzbudziłeś na polskiej ziemi Ruch Światło-Życie, który pragnie wychowywać swoich uczestników do posiadania siebie w dawaniu siebie i w ten sposób przyczyniać się do wzrostu żywych wspólnot Kościoła. Bądź uwielbiony, Boże, w słudze Bożym księdzu Franciszku, w jego życiu i dziele, i racz wsławić swoje Imię, udzielając mi przez jego wstawiennictwo łaski,o którą najpokorniej proszę. Amen.
*  *  *
%d bloggers like this: